poniedziałek, 17 lutego 2014

Od Rity CD Ellie

Weszłam na piętro. Zaczęłam się zastanawiać gdzie Yulia ma pokój.
-Niech to... Nie będę przeszukiwać całej akademii!-mruknęłam pod nosem. Przeszłam kilka metrów korytarza, gdy zauważyłam uchylone drzwi. Zajrzałam do środka. Miałam szczęście. Yulia siedziała na łóżku z kolanami podwiniętymi pod brodę. Cicho weszłam do środka zamykając drzwi. Dziewczyna na mnie spojrzała. Miała lekko zaczerwienione oczy.
-Już dobrze...-usiadłam obok niej i ją przytuliłam.
-Nie.-mruknęła i wyrwała się, siadając dalej.
-Spokojnie. Rozumiem...
-Nie! Nie rozumiesz! Nikt nie rozumie!-przerwała mi.-Wy macie całą rodzinę...-zająknęła się.
-Masz rację. Nie zrozumiem.-pokręciłam głową.-Ale dlaczego tak nie lubisz tego dyrektora? Wydaje się miły.
-On...-dziewczyna się zawahała.-Zawsze wychodził z tego bez szwanku.
-To znaczy...?-spojrzałam na nią zdziwiona.
-Jak byłam mała, moi rodzice wyjechali na narty. Razem z nim. I lawina zasypała matkę, a ojciec miał lekkie odmrożenia.-spuściła wzrok.-A on w tym dniu nawet nie poszedł z nimi na stok. Jakby wiedział co się stanie.
-Ale raz...
-Nie skończyłam.-spiorunowała mnie wzrokiem.-Niedawno ojciec miał jechać z kolegami na konferencję do Moskwy. Mieli wypadek. A on? Nie pojechał.
-A co jeśli to po prostu zbieg okoliczności?
-Dwa razy?-czułam że miała trochę racji. Coś tu było nie tak. Jednak wydawało się to niemożliwe.
-No dobra...-spojrzałam na zegarek.-Mam z tobą zostać?
-Wolę posiedzieć sama...-spojrzała na swoje dłonie. Westchnęłam i wstałam. Poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się w piżamę i usiadłam na łóżku. Dużo myślałam o tej rozmowie. Yulia naprawdę miała ciężko. Po jakimś czasie zasnęłam.
Obudził mnie odgłos budzika. Nie przypominam sobie żebym go nastawiała... Ale co tam. Wstałam i podeszłam do szafy. Wyjęłam z niej czerwoną koszulkę i czarne spodnie do kolan. Włożyłam wszystko na siebie i zaczęłam czesać włosy. Spojrzałam na plan. Sala 40, angielski. Udałam się na drugie piętro, na którym znajdują się sale lekcyjne. Stała tam Ellie.
-Hej!-pomachała do mnie.-Jak Yulia?
-Dobrze...-skłamałam. Po chwili przyszła reszta. Yulia szła na samym końcu, ze spuszczoną głową. Po chwili przyszła nauczycielka.

<Ellie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz