Stałam przez chwilę z trzema... Nie. Czterema nowymi osobami.
- Co teraz ? - spytał z uśmiechem Dean.
- Yulia mówiła coś o zameldowaniu się - powiedziała niepewnie Yuki. Miała problem z angielskim ? Będę się musiała spytać.
- Tak. Chodźcie za mną - skinęłam głową i ruszyłam powoli w stronę gabinety dyrka. Kiedy weszliśmy do holu usłyszałam znajome och i ach. Wbiegłam po schodach na piętro i stanęłam przed drzwiami z napisem "dyrektor".
- To tutaj. Chyba lepiej będzie, jeśli wejdziecie pojedynczo.
- A potem do chica - powiedziała Rita, pukając do drzwi. Po kolei, każdy odbywał krótką rozmowę, dostawał ten sam zestaw co ja i wychodził. Najdłużej trwała rozmowa Bena. W końcu wyszedł z ponurą miną.
- Coś się stało ? - spytał Dean. Chłopak tylko burknął i z planem w ręce ruszył do swojego pokoju.
- Przyjemniaczek - skomentowała tylko Rita, chwytając swoją torbę.
- Zbiórka za 10 minut w holu ? - zaproponowałam.
- Okej - powiedzieli prawie równo i też zniknęli. W tym czasie odniosłam swoje narty do odpicowanej narciarni.Kiedy wróciłam do holu, stali tam wszyscy oprócz Dean'a. Przyszedł pięć minut później.
- Sorka za spóźnienie. To co ? Idziemy ? - spytał, przeczesując włosy. Przez całą drogę się wygłupialiśmy. W końcu dotarliśmy do lodowiska.
<Yulia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz