poniedziałek, 10 lutego 2014

Od Ellie Cd. Yulii

- Jest tu ktoś jeszcze oprócz nas ? - spytałam, patrząc w stronę samochodu. Ojciec wyraźnie się niecierpliwił.
- Nie - dziewczyna pokręciła głową.
- A wiesz może, gdzie można się zameldować czy coś ?
- Jasne. Chodź za mną - ruszyła w głąb szkoły.  Zaniemówiłam na widok pięknego holu. Duże schody prowadziły na piętro. Yulia skręciła gwałtownie z lewo i stanęła przed drzwiami z napisem "dyrektor".
- Zaczekam tu na ciebie - oparła się o ścianę z wzrokiem wbitym w podłogę. Zapukałam lekko.
- Proszę - rozległo się ze środka. Weszłam i zobaczyłam wysokiego mężczyznę z brązowymi włosami i zadbaną brodą - Tak ? - wstał, poprawiając garnitur. Gabinet był zadbany i uporządkowany. Przez duże okna wpadało wiele światła.
- Przyszłam się zameldować. Elisabeth Blue - mężczyzna wrócił do biurka, przeglądając papiery.
- Jest. Elisabeth Blue. Lat siedemnaście, Kanada, zjazdy szybkie - wyliczał po kolei.Za każdym razem skinęłam głową - pokój 325. - wręczył mi klucz - Narciarnia powinna być otwarta. Tu masz plan szkoły, lekcje i nauczycieli oraz inne papiery - podał mi teczkę.
- Do widzenia - powiedziałam, wychodząc z pokoju. Na zewnątrz nadal czekała Yulia w takim stanie, w jakim ją zostawiłam.
- Już ? - podniosła głowę.
- Tak. Pójdę po rzeczy i poczekamy we dwie na resztę ? - zaproponowałam. Skinęła głową. Wróciłyśmy się do samochodu. Moje walizki czekały już przy schodach. Łącznie z nartami. Rodzice czekali niecierpliwie w samochodzie. Tylko Sam stał, czekając na mnie niecierpliwie.
- Ellie - zwołał, biegnąc w moją stronę. Rzucił mi się na szyję - Nie odjeżdżaj.
- Muszę szkrabie - pocałowałam go w czoło - Obiecaj, że mnie odwiedzisz - mój brat szybko pokiwał głową - Super. A teraz zmykaj - odstawiłam go na ziemię. Pobiegł do rodziców. Jeszcze chwilę stali a potem odjechali. Tak po prostu. Bez pożegnania.
- Możesz mi pomóc z tymi rzeczami ? - spytałam Yulie, wskazując na dwie walizki - narty zaniosę sama.
<Yulia? Pomożesz mi ?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz