- Może to tylko sen ? - przeczesałem ręką włosy. Wkurzający tik nerwowy.
- Moje sny zazwyczaj są prawdziwe - upierała się dziewczyna.
- Opowiedz mi o nim - usiadłem na łóżku. Dziewczyna usiadła na przeciwko na krześle i powoli opowiedziała sen najlepiej jak umiała.
- Opisz mi jeszcze raz miejsce. - z torby wyciągnąłem szkicownik. Po raz drugi opisała mi krajobraz. Szybkimi ruchami ołówka odwzorowałem jej słowa. Potem dodałem parę cieni i..
- Gotowe. - pokazałem jej ukończony rysunek. Pokazałem jej uroczy las. Dookoła leżał śnieg.
- Prawie jakbym go widziała. - wyszeptała.
- Rysowałem lepsze - wzruszyłem ramionami, odkładając blok - Miejsce już mamy. Ale jeszcze coś chiałbym sprawdzić - z pod łóżka wyciągnąłem laptopa.
- Serio?
- Zbierałem na niego trzy lata - odpowiedziałem , logując sie do systemu. Kliknąłem ikonkę internetu i wyszukałem odpowiednie artykuły. Przebiegałem po wszystkich stronach związanych z tym wypadkiem. Nagle cos przyciągnęło moją uwagę.
- Mówiłaś, że ile osób jechało tym samochodem ? - spytałem parząc na dziewczynę.
- Cztery - spojrzała na mnie zdziwona - Coś znalazłeś ?
- Sama zobacz - przesunąłem się kawałek. Dziewczyna usiadła koło mnie.
- Wszędzie piszą, że wszytskie osoby zginęły. Nawet kierowca drugiego pojazdu - przejechałem kursorem po najdokładniejszym artykule - Ale wszędzie piszą, że w samochodzie jechały trzy osoby - Yulia zesztywniała. Po jej policzku popłynęła łza.
- Nie wierzę. On żyje.
- Teoretycznie tak. Tylko, że nie wiemy, gdzie teraz jest.
- Dzięki za pocieszenie - spojrzała na mnie jak na idiotę. Zamknąłem laptopa i schowałem go pod łóżko.
- Co teraz ? - spytałem.
<Yulia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz