- Mogę wejść ? - spytałem patrząc dziewczynie w oczy.
- Nie za wcześnie na...
- To ważne - przerwałem jej. Otworzyła szerzej drzwi. Wślizgnąłem się do środka. Zapaliłem światło.
- Więc ? Dlaczego nawiedzasz mnie o tak spartańsko wczesnej godzinie ? - spytała kładąc rękę na biodrze.
- Nie mogłem spać w nocy, więc poszedłem się przejść po akademii. Chciałbym ci coś pokazać. Tylko musisz się ubrać.
- I nie mogło to poczekać do rana ? - spojrzała na mnie z wyrzutem.
- Jest po piątej - zerknąłem na zegarek.
- Normalni ludzie o tej godzinie śpią.
- Normalnie o tej godzinie byłem dawno na nogach. I jakbym miał ci to pokazać, skoro mamy dużo lekcji a wieczorem będziesz zmęczona. - dziewczyna zastanawiała się przez chwilę.
- Daj mi dziesięć minut - westchnęła. Z uśmiechem wyszedłem na korytarz, powtarzając sobie drogę do pomieszczenia, które znalazłem. W końcu Yulia wyszła. Była ubrana w jeansy i szarą buzę. Włosy upięła wysoko, lecz kilka kosmyków opadało swobodnie na twarz. Odgarnęła je niecierpliwie.
- Idziemy ?
- Jasne. - Powoli ruszyłem w labirynt, jaki tworzyły setki splątanych ze sobą korytarzy, schodów i sal.
- Będziesz umiał wrócić ? - spytała niepewnie dziewczyna.
- Jasne. Jesteśmy na miejscu - stanęliśmy przed grubymi, drewnianymi drzwiami. Były wykonane z dęby i pokryte grubą warstwą lakieru - Zamknij oczy i obiecaj, że nie otworzysz ich, dopóki ci nie powiem.
- Coś ty wymyślił - westchnęła, ale zamknęła oczy. Wszedłem do pomieszczenia. Na razie było w nim ciemno. Jedyne co było oprócz tego widać, to ogromna kopuła oraz, że pomieszczenie jest duże. Podszedłem do panelu kontrolnego i wybrałem odpowiednie opcje. Kiedy kliknąłem OK, dookoła pojawiły się drzewa. Nie dosłownie. Rzutniki wyświetlały obraz lasu na ściany. Zaś na ogromnej kopule widać było nocne niebo oraz księżyc w pełni. Po chwili z głośników wydobyły się odgłosy nocnego lasu. Cykanie świerszczy, pohukiwanie sowy. Od czasu do czasu trzask łamanej gałązki. Do tego dało się wyczuć lekki zapach sosen. Wprowadziłem do środka Yulię, cały czas powtarzając, by nie otwierała oczu.
- Już - wyszeptałem. Wydawała się oszołomiona tym , co zobaczyła. Przez następną godzinę wpatrywaliśmy się w nocne niebo, opowiadając sobie jakieś historie.
- Trzeba już iść - westchnąłem, niechętnie podnosząc się z ziemi.
- Szkoda. Pięknie tutaj.
- Tylko wszystko wyłączę jeśli pozwolisz - podszedłem do panela i kliknąłem Off. Pokój znowu zalała ciemność. W ciszy wróciliśmy plątaniną korytarzy do pokoju Yulii.
- Warto było ? - spytałem, uśmiechając się.
- Tak - odpowiedziała - Do zobaczenia na historii - szybko wślizgnęła się do siebie. Przez chwilę jeszcze stałem na korytarzu, po czym ruszyłem do siebie. Zauważyłem idącą korytarzem postać.
- Cześć Yuki - przywitałem się, kiedy dziewczyna podeszła bliżej.
<Yuki?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz