sobota, 29 marca 2014

Od Ellie Cd. Rita

- Hej - pomachałam do idących w naszą stronę Emila oraz Yulii.
- Hej - odpowiedziała dziewczyna, siadając koło mnie.
- Co tam u was ? - spytał Emil, przysiadając koło Deana.
- Ciężko. - westchnęłam - Zaraz angielski. Znowu.
- Dyrek nic z tym nie zrobił ? - zainteresował się Irlandczyk.
- Powiedział, że z nią porozmawia. Wątpliwe... - do stołówki wszedł Ben z Jack. Rozmawiali o czymś zażarcie.
- Cześć - przywitała się dziewczyna, siadając stolik obok. Do stołówki jak oparzony wpadł Jem. Szybko podszedł do Yulii.
- Możemy porozmawiać ? - spytał, kładąc ręce na oparciu jej krzesła.
- Nie chcę z tobą o niczym rozmawiać - odpowiedziała tylko, wracając do jajecznicy.
- Proszę -  wyszeptał.
- Pięć minut - powiedziała, wstając od stołu - I ani minuty dłużej - ruszyła w stronę drzwi. Jem spokojnie wydreptał za nią.
- Wiecie o co może chodzić ? - spytał Ben, siadając obok swojej kuzynki.
- Ani trochę - pokręcił głową Emil - Próbowałem z nią rano porozmawiać, ale nic to nie dało.
- Ja też nic nie wiem - uniosłam ręce w geście niewinności - Dean ? - spojrzałam pytająco na chłopaka.
- Nic a nic - odpowiedział. Drzwi od stołówki otworzyły się i weszła Rita.
- Coś się stało ? - spytała widząc nasze miny.
- Jem zabrał gdzieś Yulie by z nią porozmawiać na jakiś temat - wyjaśniłam szybko - Tylko nie wiemy o co chodzi.
<Rita?>

wtorek, 4 marca 2014

Od Yulii CD Ellie

-Szczerze... Miałam nadzieję go poszukać.-powiedziałam.
-Sama? Zwariowałaś?-Jem przeczesał ręką włosy.
-Jutro wyjadę.
-Nie możesz jechać sama.
-Mogę.-wyszłam z jego pokoju. Usiadłam przy biurku i włączyłam laptopa. Sprawdziłam rozkład lotów do Rosji. Moskwa-1.00. Musiałam się tylko jakoś jutro wymknąć, żeby nikt tego nie zauważył. Wyłączyłam komputer i położyłam się na łóżku. Zasnęłam bez większych przeszkód.
***
Obudziłam się około 8.00. Włożyłam na siebie szarą bluzę i jasne dżinsy. Wyszłam na korytarz, zastanawiając się co robić do czasu wylotu. Postanowiłam pójść na dwór. Było dość ciepło. Usiadłam na ławce. Po chwili ktoś do mnie podszedł.
-Cześć.-powiedział Emil.
-Cześć.-odpowiedziałam.
-Co jest?-spojrzał na mnie badawczo.
-Nic.
-Jak nie chcesz, to nie mów.-westchnął.-Ale widzę że jesteś dość nerwowa.
-Naprawdę, nic mi nie jest.
-Chyba zbliża się pora śniadania.-chłopak spojrzał na zegarek. Wstałam i poszliśmy razem w stronę stołówki. Był tam już Dean z Ellie.
-Hej!-pomachali do nas. Usiedliśmy razem przy stoliku.

<Ellie?>

niedziela, 2 marca 2014

Od Jem'a Cd. Yulia

- Może to tylko sen ? - przeczesałem ręką włosy. Wkurzający tik nerwowy.
- Moje sny zazwyczaj są prawdziwe - upierała się dziewczyna.
- Opowiedz mi o nim - usiadłem na łóżku. Dziewczyna usiadła na przeciwko na krześle i powoli opowiedziała sen najlepiej jak umiała.
- Opisz mi jeszcze raz miejsce. - z torby wyciągnąłem szkicownik. Po raz drugi opisała mi krajobraz. Szybkimi ruchami ołówka odwzorowałem jej słowa. Potem dodałem parę cieni i..
- Gotowe. - pokazałem jej ukończony rysunek. Pokazałem jej uroczy las. Dookoła leżał śnieg.
- Prawie jakbym go widziała. - wyszeptała.
- Rysowałem lepsze - wzruszyłem ramionami, odkładając blok - Miejsce już mamy. Ale jeszcze coś chiałbym sprawdzić - z pod łóżka wyciągnąłem laptopa.
- Serio?
- Zbierałem na niego trzy lata - odpowiedziałem , logując sie do systemu. Kliknąłem ikonkę internetu i wyszukałem odpowiednie artykuły. Przebiegałem po wszystkich stronach związanych z tym wypadkiem. Nagle cos przyciągnęło moją uwagę.
- Mówiłaś, że ile osób jechało tym samochodem ? - spytałem parząc na dziewczynę.
- Cztery - spojrzała na mnie zdziwona - Coś znalazłeś ?
- Sama zobacz - przesunąłem się kawałek. Dziewczyna usiadła koło mnie.
- Wszędzie piszą, że wszytskie osoby zginęły. Nawet kierowca drugiego pojazdu - przejechałem kursorem po najdokładniejszym artykule - Ale wszędzie piszą, że w samochodzie jechały trzy osoby - Yulia zesztywniała. Po jej policzku popłynęła łza.
- Nie wierzę. On żyje.
- Teoretycznie tak. Tylko, że nie wiemy, gdzie teraz jest.
- Dzięki za pocieszenie - spojrzała na mnie jak na idiotę. Zamknąłem laptopa i schowałem go pod łóżko.
- Co teraz ? - spytałem.
<Yulia?>

Od Yulii CD Jem

-Świetnie.-mruknęłam. Ben spojrzał na mnie wilkiem.
-Mogę cię na chwilę prosić...?-odciągnął mnie od stolika.-Czy przy niej możemy się zachowywać normalnie?
-Szczerze? O dużo prosisz.-prychnęłam.
-Jedna osoba. To aż tak dużo?
-Jeśli chodzi o ciebie, to tak.-wywróciłam oczami.
-Tylko przy niej.
-Niech ci będzie.-skinęłam głową. Przyszliśmy ponownie do stolika. Przez chwilę jedliśmy w milczeniu. Po chwili podszedł do nas Emil razem z Ritą i Ellie.
-Cześć.-powiedzieli, po czym się przysiedli. Nadal wszyscy milczeli. W końcu nie wytrzymałam i wstałam. Odłożyłam talerz i wyszłam na dwór.
-Jak tam?-Jem usiadł obok mnie.
-Dobrze.
-Masz jeszcze dzisiaj jakieś zajęcia?
-Czy to miała być próba zaciągnięcia mnie ponownie do tego pokoju?
-Być może.-chłopak wzruszył ramionami.
-Muszę cię rozczarować.-westchnęłam.-Ale jutro jest sobota, czyli raczej nie mam nic w planach.
-Czyli jutro?-zapytał dla pewności. Skinęłam głową, po czym wstałam i poszłam w stronę lodowiska. Weszłam do szatni, przebrałam się i weszłam na taflę.
-Pamiętasz wszystko, czy mam jeszcze ci podpowiadać kroki?-zapytała trenerka.
-Postaram się wykonać to sama...-odpowiedziałam, a chwilę potem już wykonywałam układ.
-Dobrze.-trenerka klasnęła. Obok niej stał Dmitriy.
-Czuję że jeszcze trzeba co nieco poprawić.-powiedziałam. Włożyłam nakładki na ostrza łyżew i poczłapałam w stronę szatni. Kiedy się przebrałam i wyszłam na zewnątrz, poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu.
-Spróbuj obracać się trochę szybciej.-poradził Dmitriy.
-Eee... Dziękuję. Wypróbuję to... następnym razem.-podziękowałam.
-Jak będziesz jeszcze potrzebowała pomocy, możesz mnie pytać.-uśmiechnął się, po czym odszedł. Poszłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżku. W końcu zasnęłam.
***
Samochód jechał oblodzoną drogą. W środku siedziało 4 wesoło rozmawiających mężczyzn. Jeden z nich w zadowoleniu podkręcał bujnego wąsa. Żaden z nich nie był świadom niebezpieczeństwa, które ich spotka. Po chwili pojazd wpadł w poślizg. Kierowca nie zdołał nad nim zapanować, dachował i wpadł na samochód jadący z naprzeciwka. Nikt nie powinien przeżyć. Jednak, można było dostrzec tego jednego mężczyznę, czołgającego się przez okno. Ktoś wyszedł z lasu.
-Chodź za mną, będziesz bezpieczny.-człowiek pomógł wąsaczowi wyjść i skierowali się do lasu.
***
Obudziłam się i przetarłam oczy.
-To niemożliwe...-szepnęłam. Nie wiem czemu, ale moje sny w większości są prawdziwe. Narzuciłam na siebie dżinsy i bluzę, po czym pobiegłam korytarzem. Zapukałam do drzwi. Nikt nie odpowiadał. Zapukałam mocniej.
-Tak?-Jem wpuścił mnie do środka.
-Muszę ci coś powiedzieć.
-Słucham.
-Przed chwilą coś mi się śniło...-zaczęłam.-Że mój ojciec jednak przeżył.

<Jem?>

sobota, 1 marca 2014

Od Jem'a Cd. Yuki

- Mogę wejść ? - spytałem patrząc dziewczynie w oczy.
- Nie za wcześnie na...
- To ważne - przerwałem jej. Otworzyła szerzej drzwi. Wślizgnąłem się do środka. Zapaliłem światło.
- Więc ? Dlaczego nawiedzasz mnie o tak spartańsko wczesnej godzinie ? - spytała kładąc rękę na biodrze.
- Nie mogłem spać w nocy, więc poszedłem się przejść po akademii. Chciałbym ci coś pokazać. Tylko musisz się ubrać.
- I nie mogło to poczekać do rana ? - spojrzała na mnie z wyrzutem.
- Jest po piątej - zerknąłem na zegarek.
- Normalni ludzie o tej godzinie śpią.
- Normalnie o tej godzinie byłem dawno na nogach. I jakbym miał ci to pokazać, skoro mamy dużo lekcji a wieczorem będziesz zmęczona. - dziewczyna zastanawiała się przez chwilę.
- Daj mi dziesięć minut - westchnęła. Z uśmiechem wyszedłem na korytarz, powtarzając sobie drogę do pomieszczenia, które znalazłem. W końcu Yulia wyszła. Była ubrana w jeansy i szarą buzę. Włosy upięła wysoko, lecz kilka kosmyków opadało swobodnie na twarz. Odgarnęła je niecierpliwie.
- Idziemy ?
- Jasne. - Powoli ruszyłem w labirynt, jaki tworzyły setki splątanych ze sobą korytarzy, schodów i sal.
- Będziesz umiał wrócić ? - spytała niepewnie dziewczyna.
- Jasne. Jesteśmy na miejscu - stanęliśmy przed grubymi, drewnianymi drzwiami. Były wykonane z dęby i pokryte grubą warstwą lakieru - Zamknij oczy i obiecaj, że nie otworzysz ich, dopóki ci nie powiem.
- Coś ty wymyślił - westchnęła, ale zamknęła oczy. Wszedłem do pomieszczenia. Na razie było w nim ciemno. Jedyne co było oprócz tego widać, to ogromna kopuła oraz, że pomieszczenie jest duże.  Podszedłem do panelu kontrolnego i wybrałem odpowiednie opcje. Kiedy kliknąłem OK, dookoła pojawiły się drzewa. Nie dosłownie. Rzutniki wyświetlały obraz lasu na ściany. Zaś na ogromnej kopule widać było nocne niebo oraz księżyc w pełni. Po chwili z głośników wydobyły się odgłosy nocnego lasu. Cykanie świerszczy, pohukiwanie sowy. Od czasu do czasu trzask łamanej gałązki. Do tego dało się wyczuć lekki zapach sosen. Wprowadziłem do środka Yulię, cały czas powtarzając, by nie otwierała oczu.
- Już - wyszeptałem. Wydawała się oszołomiona tym , co zobaczyła. Przez następną godzinę wpatrywaliśmy się w nocne niebo, opowiadając sobie jakieś historie.
- Trzeba już iść - westchnąłem, niechętnie podnosząc się z ziemi.
- Szkoda. Pięknie tutaj.
- Tylko wszystko wyłączę jeśli pozwolisz - podszedłem do panela i kliknąłem Off. Pokój znowu zalała ciemność.  W ciszy wróciliśmy plątaniną korytarzy do pokoju Yulii.
- Warto było ? - spytałem, uśmiechając się.
- Tak - odpowiedziała - Do zobaczenia na historii - szybko wślizgnęła się do siebie. Przez chwilę jeszcze stałem na korytarzu, po czym ruszyłem do siebie. Zauważyłem idącą korytarzem postać.
- Cześć Yuki - przywitałem się, kiedy dziewczyna podeszła bliżej.
<Yuki?>

Od Jack Cd. Yulia

Dziewczyny poszły razem z Emilem do dyrektora. Usiadłam przy jednym ze stolików i zaczęłam nakładać jedzenie.
- Nie za dużo - upomniałam siebie pod nosem.
- Mogę się dosiąść ? - spytał ktoś nagle. Podniosłam twarz z nad talerza.
- Ben ? - spytałam, wstając szybko.
- Jackie - wyszeptał i przytulił mnie mocno. Również go objęłam. Przez chwilę jeszcze tak staliśmy w kompletnej ciszy.
- Co tutaj robisz ? - zapytałam.
- Przywieźli mnie, bo stwierdzili, że mam talent - chłopak przewrócił oczami. Zaśmiałam się. Usiadłam przy stoliku i kontynuowałam rozmowę z Benem.
- Więc... Rodzice w separacji ? - spytał, odchylając się na krześle, jednocześnie oblizując łyżkę z nutelli.
- Niestety. Ale w końcu się od nich oderwałam - powiedziałam, podgryzając skibkę chleba.
- Czemu przestałaś dzwonić ?
- Zadajesz strasznie dużo pytań - zaśmiałam się - Ale zawsze taki byłeś. Przestałam dzwonić, bo moja rodzina stwierdziła, że nie mogę utrzymywać kontaktu z tobą. A tym bardziej z pewną osobą z twojego otoczenia. Szczególnie po tym co się stało.  - spojrzałam na niego znacząco. Jego twarz spoważniała.
- Wczoraj był u mnie twój wujek - powiedział, patrząc mi prosto w oczy - Nie dość, że próbował mnie upić, to jeszcze przekazał mi złą informację. Bardzo złą. On wychodzi.
- Ale... Miał jeszcze siedzieć 2 lata - poczułam jak robi mi się słabo.
- Uznali, że wypuszczą go wcześniej. Ale idiota i tak tam wróci. - mruknął.Drzwi jadalni otworzyły się i do środka weszła Ellie z Yulia oraz Yuki. Razem z nimi jeszcze parę osób, których imion nie pamiętam.
- Cześć - podeszła do nas Yulia - Znasz Bena ? - zdziwiła się.
- Tak. To mój kuzyn.
<Yulia?>

Od Rity CD Jack, Ellie

-Trzeba trochę wiedzieć o nowych, prawda?-mrugnęłam. Stanęłam przed drzwiami z numerkiem 149.
-Dzięki za pomoc.-powiedziała Jack.
-Nie ma sprawy.-otworzyłam drzwi.
-Nieźle...-mruknęła dziewczyna.
-Jak chcesz, to wpadnij kiedyś. Pokój 312.
-Spoko. Jeszcze raz dziękuję.-kiwnęłam w jej stronę głową i poszłam do siebie. Przebrałam się i położyłam na łóżku. Przez chwilę wpatrywałam się w czerwono-żółte ściany, po czym zasnęłam.
***
Obudził mnie odgłos budzika. Otworzyłam oczy i wyłączyłam to szatańskie urządzenie. Rzuciłam okiem na plan. Historia. Nie jest źle. Włożyłam na siebie czarną bluzkę i białe spodnie, po czym wyszłam na korytarz. Po drodze spotkałam Yuki. Trochę pogadałyśmy i w końcu doszłyśmy do klasy. Niedaleko stała Jack.
-Hej!-pomachałam w jej stronę ręką.-Jak tam pierwszy dzień?
-Nie najgorzej.-powiedziała.
-A, właśnie. Yuki, Jack.-przedstawiłam obydwie dziewczyny.
-Konichiwa.-przywitała się Japonka.
-Miło mi.-skinęła głową Walijka.-Jest tu jeszcze ktoś oprócz nas?
-O ile się nie mylę...-zaczęłam wszystko kalkulować.-5 osób.
-6.-poprawiła mnie Yuki.
-6? Jakim cudem? Ktoś jeszcze przyjechał?
-Jest jeszcze ten...-Japonka zaczęła pstrykać palcami usiłując sobie coś przypomnieć.-Jak mu było... Dmitriy.
-Hm... Fakt.-przytaknęłam.-Czyli razem z nim 6.
-Ciekawie się zapowiada.-powiedziała Jack. Po chwili przyszła reszta oraz nauczycielka. Otworzyła salę i wpuściła nas do środka. Wszyscy usiedli na swoich miejscach.
-Witam.-zaczęła nauczycielka.-Nazywam się Eleonor Richardson i będę was uczyć historii. Mam nadzieję, że się wam spodoba.-mrugnęła. Była miło wyglądającą starszą panią z siwymi włosami upiętymi w kok.
Lekcja się zaczęła. Pani Richardson opowiadała tak ciekawie, że nikt nie był w stanie jej przerwać. Nagle zadzwonił dzwonek.
-Szybko minęło.-mruknęła Yulia. Zauważyłam, że miała podkrążone oczy, jakby nie spała w nocy. Zeszłam z nią, Jack i Ellie na dół. Zauważyłyśmy jakiś samochód przed wejściem do budynku. Do środka wszedł chłopak.
-Cześć!-przywitałam się. Podeszłam do niego.
-Cześć.-powiedział.
-Jestem Rita, to Yulia, Jack, a to Ellie.-przedstawiłam nas.
-Emil.
-Skandynawia?-zapytała Yulia.
-Tak. Konkretnie Norwegia.-uśmiechnął się.
-Czyli narty?
-Bardziej snowboard. Ale narty... Czemu nie.-zastanowił się.-Trzeba się zarejestrować, czy coś?
-Tak, chodź.-powiedziała Ellie. Zaprowadziłyśmy go pod drzwi gabinetu dyrektora.

<Jack, Ellie?>

Od Yulii CD Jem

-Sama bym to zrobiła, ale miałam wielką nadzieję walnąć cię w łeb.-skinęłam głową w stronę okna.
-Skąd ją miałaś?-zapytał Ben.
-Ktoś zapukał do drzwi, otworzyłam i zauważyłam ją przed sobą.
-I skąd podejrzenie, że to mogłem być ja?
-A kto inny mógłby mi to podłożyć?
-W sumie...-wzruszył ramionami.-Ale to nie ja.
-To niby kto?
-Nieważne.-warknął.
-Niech ci będzie.-wywróciłam oczami i wyszłam. Spojrzałam na zegarek. Była 20. Weszłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko. Nie wiedziałam co robić. W końcu wzięłam mp3 i zaczęłam słuchać muzyki. Nie wiadomo kiedy zasnęłam.
***
Obudziło mnie pukanie do drzwi. Za oknem było ciemno. Wyjrzałam na korytarz. Stał tam Jem.
-O co chodzi?-zapytałam.

<Jem?>